Lightroom czy Capture One? - Fotograficzne dylematy #1

Wywoływaczy rawów jest wiele, mi do gustu przypadły dwa. Capture One od Phase One i Lightroom autorstwa Adobe. Poznałem je dość dobrze i finalnie odinstalowałem C1. Nie oznacza to, że jest on gorszy. Oba pracują świetne, lecz każdy troche inaczej. W moim przypadku wygrał LR i chcę Ci opowiedzieć dlaczego.

Najpierw o tym jak pracuje…
Zdjęcia zrzucam z kart na dysk hdd. Uruchamiam Photo Mechanica w którym robię selekcję i dzielę materiał na kilka kategorii:

- wybrane - to, te które zostaną obrobione i pójdą do klienta. Wśród nich zazwyczaj jest trochę zdjęć, których jeszcze nie jestem pewien, więc o ich losie decyduje później (w LR).

- kolor – zdjęcia ColorCheckera.

- backstage zdjęcia z kulis powstawania materiału.

- prywatne pamiątkowe ujęcia, mniej lub bardziej związane z tematem zlecenia.

- kosz - część materiału spisana na straty.

O samym Photo Mechanicu napiszę innym razem, tymczasem po selekcji importuje wybraną część materiału do LR/C1 przenosząc przy tym pliki na dysk SSD (programy działają o wiele wydajniej jeśli biblioteki i zdjęcia znajdują się na dysku ssd). Koryguję BW, kolor, jasność, wyostrzam oraz jeśli jest taka potrzeba cropuje i wprowadzam lokalne korekty. W wywoływarce składam również ostateczny set, który zostanie przekazany klientowi. Ostatnim etapem jest eksport, przy którym korzystam z wcześniej zdefiniowanych presetwów np.:

- Full_300 – zdjęcia w pełnym formatem i 300 dpi zapisywane są w jpg do katalogu „Full_300 – tytuł”.

- 1200_72 – zdjęcia w rozmiarze 1200 px na dłuższy bok i 72 dpi zapisywane są w jpg do katalogu „1200_72 – tytuł”.

Wyżej wymieniony proces stosuję do większości tematów, które fotografuje. Wyjątkami są sesje beauty, fashion, glamour i portretowe. Do tego tematu wrócę jeszcze przy innej okazji.

Wywoływanie RAWów
Głównym zadaniem tego typu programu jest oczywiście odczytywanie RAWów. Czym w ogóle one są? Są plikami zawierającymi dane bezpośrednio z matrycy bez ingerencji procesora aparatu. Szerzej o RAWAch rozpiszę się w innym artykule. Najprościej jest porównać je do negatywów znanych z fotografii analogowej, które też trzeba “wywołać”. Skoro są to nie przetworzone czyste dane można by pomyśleć, że wszystkie wywoływarki powinny pokazać taki sam obraz. Nic bardziej mylnego. Każda z nich interpretuje dane na swój sposób.

Pierwsze na co zwróciłem uwagę była różnica pomiędzy obrazem wyświetlanym w LR, a C1. Lightroom renderuje obraz mniej nasycony i bardziej wyprany względem konkurenta. Dla niektórych jest to główny argument, przez który decydują na C1.

Obrabiając zdjęcia sam dostosowuję kolorystykę, ponieważ nawet te kolory, które wyświetla C1 nie zadowalają mnie. Także to czy początkowo zdjęcia są mniej lub bardziej nasycone nie ma dla mnie żadnego znaczenia.

Personalizacja programu
W codziennej pracy korzystam z dwóch monitorów. Na jednym mam obrabiany aktualnie obraz i najczęściej używane narzędzia, a na drugim rozkładam sobie palety z innymi funkcjami.

Capture One

Bardzo spodobało mi się to, że w Capture One można prawie każdą funkcję wyświetlić jako pływające okna, grupować i umieszczać w dowolnym miejscu. Mogę przez to wyciągnąć na drugi ekran wszystkie potrzebne opcje. W zasadzie każda paletę, nawet te na głównym ekranie można dowolnie modyfikować. Nie da się niestety oddzielić od głównego ekranu miniaturek, co bardzo mnie irytuje. Prawdopodobnie dlatego, że Adobe przyzwyczaiło mnie do swojego rozwiązania.

Lightroom nie daje takiej swobody edycji interfejsu. Możesz jedynie ukryć niektóre opcje w głównym oknie. Firma z San José ma swój pomysł na wykorzystanie drugiego ekranu. Jest nią opcja secondary screen. Po jej włączeniu pojawia się nowe okno wyświetlające:

- grid - miniaturki wszystkich zdjęć.

- loupe - pojedyńcze zdjęcie z możliwością przybliżenia.

- compare - porównanie dwóch zdjęć z możliwością synchronizacji ustawień.

- survey - wyświetla zaznaczone zdjęcia. Niżej znajdziesz szerszy opis tej opcji.

- slideshow - umożliwia stworzenie prostej prezentacji ze zdjęć.

Lightroom

Kolejny raz musisz zdecydować jaką funkcjonalność będzie dla Ciebie lepsza, wygodniejsza. Dla mnie istotniejsza jest możliwość wyświetlenia podglądów i miniaturek na drugim monitorze.

Biblioteka
Na początku pisałem, że w przypadku sesji procedura pracy nad materiałem wygląda inaczej niż ta którą przytoczyłem. Wszystkie zdjęcia od razu importuję do LRa i w nim wykonuję selekcję.

Lightroom

Korzystam w tym celu z opcji tagowania kolorami i filtrowania. W C1 można zrobić to samo ale jednak w sofcie od Adobe jest wygodniej. W szczególności dlatego, że na drugim ekranie mogę wyświetlić okno z miniaturkami.

Capture One

Presety, import oraz eksport
Funkcjonlalność jaką oferują oba programy w tym zakresie jest bardzo podobna. Rozbieżności wynikają głównie z innych interfejsów. Dopatrzyłem się jednej różnicy w funkcjonalności, jest nią opcja pominięcia wpływu presetów i cropowania podczas eksportu w C1.

Lightroom
Capture One

Niemniej jednak workflow w Lightroomie wydaje się być bardziej intuicyjny i przyjazny dla użytkownika.

Color Checker i zarządzanie barwą
Chcąc maksymalnie kontrolować kolor korzystam z wzornika barw firmy X-rite ColorChecker Passport. Używa się go bardzo prosto. Wystarczy sfotografować go w takim samym oświetleniu w jakim będziemy pracować. Zdjęcie Checkera musi być RAWm, który trzeba skonwertowac do DNG. Następnie dołączony do wzornika program tworzy na podstawie fotografii profil korygujący kolorystykę aparatu.

Tutaj pojawia się problem. Profile mają rozszerzenie .dcp, którego Capture One nie obsługuje. Można robić ich konwersje do .icc ale to uciążliwe, niepotrzebnie zabierające czas zajęcie. Niemniej kiedyś się mu przyjrzę bliżej.

Bardzo użyteczną opcją, można by pomyśleć oczywistą, jest możliwość wybrania przestrzeni barw, w której pracujemy. C1 na to pozwala, a LR nie. Adobe zmusza do korzystania z przestrzeni ProPhoto RGB. W prawdzie z pomocą przychodzi Soft Proofing, który umożliwia wyświetlanie obrazu w sposób inny niż standardowy. Mimo to powinno dać się zdefiniować w jakiej przestrzeni barw chcemy pracować. Oczywiście przy eksporcie możesz wybrać z jaką przestrzenią zostanie zapisany obraz ale efekt zobaczymy dopiero po zakończeniu procesu. 

Lightroom

Tutaj Capture One wygrywa gdyż od razu po uaktywnieniu konkretnego presetu eksportu na ekranie widzimy zdjęcia z wybranym profilem barwnym.

Obsługa ColorCheckera na plus LRa, zarządzanie barwą, punkt dla C1. Dla mnie praca w ProPhotoRGB jest mnie mniej uciążliwa niż zamiana plików czekera na kompatybilne z C1.

Survey
Najczęściej celem kilku godzinnej sesji na której powstaje wiele zdjęć jest wyłonienie jednego, najlepszego ujęcia. Bardzo pomocna w tym celu jest opcja Survey dostępna w programie Adobe. Zaznaczam kilka zdjęć i Lightroom wyświetla je obok siebie. W łatwy sposób można dodawać i usuwać fotografie z tego widoku. Jest to świetny sposób gdy masz do porównania więcej niż dwa zdjęcia.  

Lightroom

W C1 po zaznaczeniu kilku zdjęć również wyświetlają się obok siebie, lecz nie można ich przesuwać i zobaczysz maksymalnie 12 na raz.

Korekcja kolorów
Za pomocą funkcji korekcji koloru możesz wyrównać kolorystycznie cały materiał niezależnie od tego, że część zdjęć oświetlana jest południowym słonecznym światłem, a część świetlówkami w pomieszczeniu o zielonych ścianach i pomarańczowym sufitem.

Lightroom

W Lightroomie rezlizowana jest ona poprzez: Balans bieli w sekcji Basic oraz HSL / Color / B&W. Korzystając z tych opcji możesz kontrolować parametry takie jak kontrast, światła, cienie, a także modyfikować konkretne kolory. 

Capture One jest nieco bardziej rozbudowany w tym zakresie. Masz do dyspozycji więcej opcji, a w niektórych przypadkach zamiast prostych suwaków znajdziesz koła kolorów i zakrzywione suwaki, którymi możesz kontrolować na przykład kolor, nasycenie i jasność cieni. Korzysta się z tego wygodnie ale brakuje mi jeszcze wartości liczbowych dla większej precyzji.

Capture One

W obu programach możesz osiągnąć podobne efekty z tym, że w C1 jest nieco więcej dróg aby osiągnąć ten sam cel.

Korekty lokalne
Zdarzają Ci się sytuacje, kiedy osoby na zdjęciu mają czerwone twarze, a na dodatek ktoś ma ubraną czerwoną sukienkę? Jest to idealna sytuacja do skorzystania z korekt lokalnych. W innym przypadku po obcięciu czerwieni twarz wyglądała by dobrze ale sukienka straciłaby swój kolor. 

W Lightroomie i Capure One korekt lokalnych dokonujemy w taki sam sposób. Ustawiamy konkretne parametry (ekspozycja, światła, cienie, nasycenie itp), a następnie malujemy brushem interesującą nas część zdjęcia lub korzystamy z gradientu liniowego. LR ma do dyspozycji jeszcze gradient kołowy. Przydaje się on przy pracy nad twarzami. Natomiast C1w odróżnieniu od konkurenta pozwala na tworzenie warstw korekt w analogiczny sposób jak w Photoshopie. Uważam to za wygodniejsze rozwiązanie niż lightroomowe kropki reprezentujące konkretne użycie narzędzia korygującego.

Dehaze
Lightroom CC po aktualizacji do 2015 dostał w sekcji Efect suwak podpisany Dehaze. Już po lekkim przesunięciu w prawo możesz z zamglonego, mało przejżystego zdjęcia wyciągnąć sporo koloru i kontrastu. Można to zrobić używając innych sposobów, ale nowa opcja jest zaskakująco efektowna i szybsza niż inne metody. Musisz jednak rowzważniej z niej korzystać, zbyt mocne “podkręcenie” dehaze zniszczy zdjęcie. 

Uwaga: Lightroom 6. pomimo że miał być pudełkową wersją CC nie posiada funkcji dehaze.

Wydajność
Mocny desktopowy procesor Intela z serii i7, szybki dysk SSD i zapas ramu powinien gwarantować komfortową prace i na ogół tak jest ale nie w przypadku C1 i LR. Oba programy pracują na podobnym ospałym poziomie. Jest to do przeżycia ale jestem wygodnicki i przyzwyczajony, do tego że wszystko działa natychmiast. Czekanie na przelączenie karty czy na doczytanie obrazu jest bardzo irytujące. Nie ma znaczenia, czy pracujesz na Windowsie czy OS X w obu przypadkach programy działają tak samo.  

Z tego nie korzystam
Poza Library i Develop Lightroom oferuje kilka innych modułów. 

- Map - jeśli masz moduł GPS w aparacie to po imporcie zdjęć program na mapie świata pokaże Ci gdzie zostały zrobione konkretne zdjęcia. Jeśli nie masz to nic straconego, możesz samemu dodac lokalizację. 

- Book - za pomocą tego modułu możesz złożyć prostą fotoksiążkę 

- Slideshow - opcje do składania prezentacji 

- Print - proste narzędzie do drukowania zdjęć 

- Web - generator galerii zdjęć 

Nie korzystam z tych narzędzie ale warto wspomnieć, że C1 nie oferuje takiej funkcjonalności.

Słowo na koniec
Oba programy mimo swoich wad są świetne. Myślę, że nie da się stwierdzić, który jest lepszy. Każdy oferuje coś trochę innego. Warto przyjrzeć się obu aby wybrać ten, który będzie Ci bardziej odpowiadał. Idealną sytuacją było by ich połączenie. Dziś bardziej zadowala mnie to, co oferuje Adobe ale Phase One nie śpi i z wersji na wersje ich oprogramowanie jest coraz lepsze.