Canon EF 28mm f/1.8 USM - Sprzętowe refleksje #1

C 5D3 | C 70-200 f4 L USM | 131 mm | f/16 | 1/160s | ISO 100

Zapraszam na pierwszy odcinek nowej serii zatytułowanej Sprzętowe refleksje. Więcej informacji o tym i innych cyklach znajdziecie w opublikowanym wcześniej tekście pod tytułem O co tu z tym wszystkim chodzi? Zanim zacznę chcę jeszcze zaznaczyć, że nie jest to test, a zbiór moich subiektywnych spostrzeżeń i uwag.

Canon 28mm f/1.8 USM
Szerokokątny jasny obiektyw o kącie widzenia 75.4 stopnia (51.8 stopnia dla APS-C). Został wprowadzony na rynek 20 lat temu we wrześniu 1995 roku. Jest to jedno z najstarszych obecnie oferowanych przez producenta szkieł. Za 1800zł dostajemy tylko obiektyw i dekielki. Japoński koncern zdążył przyzwyczaić do ubogiego wyposażenia obiektywów nie oznaczonych literką „L”.

Plener Ani i Grzegorza - C 5D3 | C 28 f1.8 USM | 28 mm | f/1.8 | 1/2000s | ISO 100

Na co to komu i dlaczego?
Od prawie dwóch lat razem z Canonem 5D Mark III to moje główne narzędzie przy wykonywaniu większości tematów reporterskich. Nie wybieram się bez niego na śluby, kluby czy inne „reporterki”. Uważam, że w tandemie z 85 1.8 tworzą idealny duet do fotorelacji czy reportaży różnego rodzaju, a wspomagany przez 14mm sprawdza się również w fotografii wnętrz i architektury.
Kupiłem go nowego w sierpniu 2013 za około 1800zł i nie żałuję wydanych pieniędzy. Mimo, że nie jest idealny bardzo się zżyliśmy i lubimy razem pracować. Jeśli miałbym go zamieniać to tylko na coś klasy 24 1.4L. Dlaczego? 24mm wydaje się dawać jeszcze przyjemniejszy obrazek, a na dodatek jaśniej, szybciej i ostrzej. Uszczelnienia też się przydają.

Studniówka 3LO Tarnów 2015 - C 5D3 | C 28 f1.8 USM | 28 mm | f/2 | 1/80s | ISO 1250

Zakres obowiązków 28mm:
- reporterka - wydarzenia, koncerty, uroczystości, ogólnie fotorelacje.
- sport - dyscypliny i sytuacje wymagające krótkich ogniskowych np. zawody freerunu czy hokeiści przy bandzie.
- sesje - szersze kadry z dalsza pokazujące otoczenie fotografowanej postaci lub przerysowane zbliżenia.
- wnętrza i architektura - tutaj zazwyczaj na mocno przymkniętej przysłonie.
- kreacyjne sesje produktowe lub kulinarne - do pokazania przedmiotów i kulinariów w ciekawy sposób.

Budowa
Jak na pełnoklatkową jasną 28-kę jest dość kompaktowa. Gdy chcę wziąć aparat na wycieczkę czy spacer, jest to zazwyczaj właśnie 28 z piątką bez gripu. Tworzą wtedy stosunkowo nieduży i lekki zestaw. Nawet z założoną osłoną przeciwsłoneczną jest krótki – co jest zaletą, gdy przepycham się przez tłum tańczących w klubie ludzi. Metalowy bagnet wraz z plastikowym korpusem stanowią solidną konstrukcję, czego po dwóch latach intensywnego wykorzystywania jestem pewien. Widział niejeden deszcz, śnieg czy wiatr - jednak planując częste prace w trudnych warunkach atmosferycznych postarałbym się o zabezpieczenia - nie jest to uszczelniana konstrukcja.

Pierścień manualnego ustawiania ostrości ma szerokość nieco przekraczającą 1cm. Działa płynnie i z odpowiednim oporem. W moim przypadku mogłoby go wcale nie być - manualne ostrzenie to totalnie nie moje klimaty. Podobnie jak przełącznik AF/MF. Został zaklejony kawałkiem taśmy gafferskiej aby sam się nie przełączył, a zdarzyło mi się tak raz gdy wyciągałem go z torby. Poskutkowało to kilkoma nieostrymi zdjęciami, lekką frustracją (co jest nie tak z AFem?) i zaklejeniem wszystkich obiektywów zaraz po powrocie do domu. 

Przednia soczewka przy ostrzeniu pozostaje nieruchoma w zamian rusza się tylnia - można zatem montować każdy filtr o średnicy 58mm. Z mojego egzemplarza nigdy nie ściągam dokupionej osobno osłony przeciwsłonecznej. Wymusza to mój styl pracy. Przeciskanie się przez tłumy, bliskie podchodzenie do fotografowanego tematu i korzystanie z dwóch korpusów na raz naraża obiektyw na przypadkowe uderzenia i otarcia. Myślę, że osłona nieraz uratowała przednią soczewkę przed rozbiciem. Dodatkowo, również dla ochrony, stosuję filtr UV - HOYA Pro1 Digital MC UV[0]. 

Klub 2Face - C 5D3 | C 28 f1.8 USM | 28 mm | f/13 | 4s | ISO 500

Ostrość, rozdzielczość
Z testów wynika, że akceptowalną ostrość otrzymujemy dopiero po przymknięciu przysłony do 2.2 czy nawet 2.8. Jest to prawda z jednym małym „ale”. Ma to znaczenie w konkretnych warunkach. Jestem wielkim fanem ostrości, uwielbiam ostre jak żyleta zdjęcia ale dla mnie osobiście najistotniejszy jest obraz końcowy, ten który pójdzie w świat, a nie ten oglądany pod lupą. Publikuję zdjęcia w różnych formatach wykorzystując większość dostępnych mediów (Internet, prasa) i technologii (druk, naświetlanie). Każdy przypadek wymaga innego przygotowania tego samego zdjęcia. Zazwyczaj takie przygotowanie sprowadza się do ustalenia odpowiedniego rozmiaru obrazu i stopnia wyostrzania. Opisywana stałka od największego otworu względnego, w większości przypadków, daje na tyle dobry obraz aby możliwe było bezproblemowe przygotowanie do publikacji i osiągnięcie ostrego jak żyleta zdjęcia. Nawet fotografie z najostrzejszych obiektywów podlegają procesowi wyostrzania aby nadawały się do publikacji. Różnica jest taka, że w przypadku 28 1.8 będzie trzeba przesunąć suwak bardziej w prawo niż dla obiektywu klasy L. 

Juwenalia Krakowskie 2015 - C 5D3 | C 28 f1.8 USM | 28 mm | f/1.8 | 1/1000s | ISO 500

Warto wiedzieć w jakich warunkach pozwoli nam na naprawdę świetne osiągi, a jakich raczej omijać. Zauważyłem, że (przynajmniej mój egzemplarz) o wiele lepiej radzi sobie z obiektami, które są bliżej niż w przypadku gdy ostrzymy na coś w oddali. Zapewne wynika to z rozdzielczości obiektywu. Jeśli chcemy zrobić zdjęcie całej postaci, które ma trafić na okładkę czasopisma, radziłbym przymknąć przysłonę do 2.8, a nawet pomyśleć o innym obiektywie. W przypadku zdjęć reporterskich możemy śmiało pracować na w pełni otwartej dziurze. Zazwyczaj lądują one w Internecie w małych rozmiarach. Rzadko kiedy sięgają 1200pix na dłuższym boku. W prasie jakość wydruków pozostawia wiele do życzenia, więc tym bardziej nie ma się czym przejmować. Zdjęcia w formacie 15x21, które naświetlam w foto-labach dla par ślubnych również dobrze wyglądają. Myślę, że do wydruku rozmiaru a4 można osiągnąć świetne efekty na przysłonie 1.8. Niejednokrotnie fotografowałem dwudziestką ósemką wnętrza różnych lokali. Zazwyczaj przymykałem ją do f8 czy nawet f16, spisywała się wtedy naprawdę dobrze. Myślę jednak, że do takich zadań lepiej użyć tilt-shifta lub dobrego i szerokiego zooma. Jeśli nie drukujesz w bardzo dużych formatach, zniesiesz przymykanie przysłony w niektórych sytuacjach to na pewno polubisz się z 28.

Autofocus
Nie lubię gdy zawodzi. Chyba nic mnie tak nie denerwuje jak fajny, ale nietrafiony kadr. Używając 28 raczej nie zdarzają mi się takie przeżycia. Fakt, nie zawsze złapie ale to można wyćwiczyć, wyczuć obiektyw. Gdy fotografujemy pod światło, czy wtedy kiedy scena ma mały kontrast, albo w miejscu punktu ostrości jest ciemno mogą pojawić się problemy. Trzeba wtedy zwrócić szczególną uwagę na to, czy mamy ostre zdjęcie. W ważnych momentach, jeśli jest tylko taka możliwość, radzę dla pewności zrobić przynajmniej jedną powtórkę ujęcia. Myślę, że warto stosować tą zasadę nawet dla najlepszych obiektywów.  

Freerun Challenge - C 5D3 | C 28 f1.8 USM | 28 mm | f/1.8 | 1/500s | ISO 640

Silnik USM sprawia, że ostrość ustawiana jest szybko i cicho. Dla użytku studyjnego tego akapitu mógłbym nie pisać. Po pierwsze, 28 prawie nie używam w studio, a jak już to zdjęcia wyświetlają się od razu na dużym monitorze komputera, więc natychmiast mam podgląd na ostrość i ewentualnie robię powtórkę fotografii. Podsumowując, jego powtarzalność jest na wystarczającym poziomie, aby przy znajomości podstawowych technik fotografowania nie być rozczarowanym po oglądnięciu materiału na komputerze.

Wady optyczne
Aberracja jest zauważalna w standardowych dla tej wady sytuacjach - kiedy mamy ciemny obiekt na jasnym tle. Jeszcze bardziej uwidacznia się, gdy obiekt jest poza głębią ostrości, ale w żadnym stopniu nie jest to uciążliwe. Jedno kliknięcie w LR załatwia sprawę. Dystorsja jest na tyle mała, że z powodzeniem zdjęcia mogą być publikowane bez korekty tej wady. Astygmatyzm czy koma... Nigdy nie zdarzyło mi się aby wpłynęło to negatywnie na zdjęcie, więc myślę, że można je pominąć. Winietowanie - jest, nawet niemałe. Ja takie lubię. Jeśli jednak chcę je usunąć, to też ogranicza się to do jednego kliknięcia w LR. Mimo, że obiektyw zaprojektowano 20 lat temu, w porównaniu do innych radzi sobie nad wyraz dobrze z pracą pod światło. Jedyny problem pojawia się gdy światło świeci mocno i bezpośrednio w przednią soczewkę. Wtedy pojawiają się artefakty oraz spadki kontrastu. Takich zdjęć jest jednak mało i zazwyczaj je zostawiam jako urozmaicenie materiału. 

Sesja produktowa dla Chess Gniadek - C 5D3 | C 28 f1.8 USM | 28 mm | f/4.5 | 1/160s | ISO 50

Plastyka
Pierwsze, co urzekło mnie w 28 to Bokeh. Wiadomo, stare stałki czy inne Zeissy oferują jeszcze ładniejszy bokeh, ale za to nie posiadają AF, więc dla mnie mogłyby nie istnieć. Podobają mi się obiektywy, którymi można łatwo osiągnąć ostry temat przy bardzo rozmytym tle. 28mm f/1.8 jest dokładnie takim obiektywem.

Sesja drinków dla restauracji Włóczykij - C 5D3 | C 28 f1.8 USM | 28 mm | f/1.8 | 1/25s | ISO 100

Podsumowanie
Canon EF 28mm f/1.8 USM używany jest przeze mnie cały czas przy fotografii reporterskiej, nigdy mnie nie zawiódł, a zdjęcia jakie generuje są na zadawalającym poziomie. Jest to dobry obiektyw warty swojej ceny, która moim zdaniem jest przystępna. Pozwala na swobodną pracę, nie ogranicza, nie odbiera radości z fotografowania - a wręcz jej dostarcza. Z czystym sumieniem polecam go każdemu posiadaczowi pełnej klatki, lubiącemu szerokie ujęcia i tym, którzy mają mniejsze matryce i lubią ogniskowe bliskie standardu.